Patronat medialny

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walki i historie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walki i historie. Pokaż wszystkie posty
14 grudnia 2023
no image

Marcin Held. Fot. KSW

Marcin Held jest jednym z najbardziej doświadczonych polskich zawodników MMA. Już 16 grudnia zadebiutuje w klatce KSW.

Podczas gali XTB KSW 89 do okrągłej klatki wejdzie Marcin Held, czołowy zawodnik wagi lekkiej. Marcin ma dopiero 31 lat, a już stoczył blisko 40 pojedynków.

– Treningi rozpocząłem w wieku dziewięciu lat – wspomina Marcin. – Zacząłem od brazylijskiego jiu-jitsu. Później stopniowo zacząłem włączać w swoje treningi boks, stójkę i elementy zapasów. Pierwszą walkę w MMA stoczyłem mając 16 lat.

Dziś zawodnik z Tych jest czarnym pasem brazylijskiego jiu-jitsu i specjalizuje się w poddawaniu rywali. Marcin dziewiętnaście zwycięskich pojedynków zakończył przed czasem, aż piętnaście z nich wygrał przez poddanie, a jedenaście razy tryumfował już w pierwszej rundzie starcia. W najbliższej walce zmierzy się z Raulim Tutaraulim i liczy, że i jego uda mu się skończyć przez poddanie.

– Nie widzę szczególnych luk w grze Rauliego, które mógłbym wykorzystać, ale na pewno będę próbował dźwignię na nogi, może jakąś gilotynę lub balaszkę. Jest duży wachlarz technik kończących i myślę, że coś wejdzie.

Przed debiutem w KSW Marcin nie kryje, że chce wejść na szczyt wagi lekkiej i że chciałby się spotkać w klatce z Salahdine’em Parnasse’em.

– Jestem chętny na walkę z każdym. W sumie nieważne, czy Salahdine Parnasse będzie jeszcze posiadał pas, kiedy przyjdzie do naszej walki. Zawsze jestem chętny do rywalizacji z najlepszymi zawodnikami. Uważam, że kategoria lekka jest najmocniejszą kategorią w KSW. Ogólnie na świecie jest to waga bardzo mocno obsadzona.

Marcin od lat rywalizuje na arenie międzynarodowej. Bił się dla takich organizacji jak UFC, Bellator czy ostatnio Professional Fighters League, a już 16 grudnia wejdzie do okrągłej klatki w PreZero Arenie #Gliwice, aby przedstawić się fanom KSW.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
11 grudnia 2023
no image

Adrian Bartosiński. Fot. KSW

16 grudnia Adrian Bartosiński stanie do pierwszej obrony mistrzowskiego trofeum wagi półśredniej.

Podczas gali XTB KSW 89 Adrian Bartosiński zmierzy się z czempionem kategorii lekkiej i piórkowej, Salahdine’em Parnasse’em, który będzie chciał zdobyć trzeci tytuł.

– Na pewno nie można odmówić mu ambicji – mówi Adrian. – Gość idzie do wyższej kategorii, bić się z dużo większym rywalem, więc na pewno musi mieć jaja.

Bartosiński docenia również umiejętności swojego przeciwnika.

– Na ten moment jest najmocniejszym zawodnikiem bez podziału na kategorie wagowe w KSW. Nie ma zawodnika, który by tak zdeklasował swoje kategorie. Jest szybki, bardzo inteligentny w walce, bardzo dobrze porusza się na nogach. Ma mocne kardio i dobre zapasy. Mało jest takich zawodników.

Ostatecznie jednak Adrian, który jeszcze nigdy nie przegrał, a siedem walk zakończył już w pierwszej rundzie, jest pewny swego przed zbliżającą się konfrontacją.

– Parnasse jest świetnym fighterem, ale gdy spotyka się dwóch dobrych zawodników, zawsze wygrywa jeden, a ja wiem, jak to będzie wyglądało. To będzie dobra walka. Po niej jednak każdy powie: „Znowu za szybko”. Jestem tego pewien. On będzie musiał się przebić przez moją presję, moją siłę, moje zapasy. Na pewno nie jest tak odporny na ciosy, jak ja. Na pewno nie bije mocniej niż ja i na pewno nie ma lepszego parteru niż ja. Moje podejście do walki jest proste. Z kim bym nie wychodził do rywalizacji na tym świecie, wychodzę zawsze bez kompleksów. W mojej głowie wchodząc do walki już wiem, że ją wygrałem. Dlatego kończąc walkę stoję i nie robi to na mnie wrażenia, bo mentalnie ja już tego dokonałem. Wyszedłem tam tylko po to, żeby stanąć do werdyktu. Sportowiec, który nie jest pewny siebie, nie będzie nigdy sportowcem na topie.

Salahdine Parnasse w całej karierze przegrał tylko raz, ale nigdy nie został pokonany przez żadnego Polaka.

– Na pewno dużą motywacją jest to, że żaden z Polaków z nim nie wygrał – przyznaje Bartosiński. – Ludzie motywują mnie, bo chcą, żebym go pokonał. Nie zabieram na tę walkę pasa, zostawiam go w domu, bo ja już znam wynik tego starcia.

Adrian Bartosiński, niepokonany mistrz wagi półśredniej KSW, jest prawdziwym dominatorem swojej kategorii wagowej. Do dziś nie tylko nikt nie sprostał mu w klatce, ale też od roku 2018 nikt nie dotrwał z nim do kończącego gongu ostatniej rundy. Popularny „Bartos” ma w swoim rekordzie trzynaście wygranych, z których aż jedenaście zdobył przez nokaut.

Do walki Adriana Bartosińskiego z Salahdine’em Parnasse’em dojdzie już 16 grudnia w PreZero Arenie Gliwice.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
8 grudnia 2023
no image

paweł pawlak
Paweł Pawlak. Fot. KSW

Podczas gali XTB KSW 89 w okrągłej klatce ponownie pojawi się Paweł Pawlak. Mistrz wagi średniej stanie do pierwszej obrony tytułu.

16 grudnia niepokonany w KSW Paweł Pawlak zmierzy się z Michałem Materlą. Mistrz podchodzi do swojego rywala z dużą dozą szacunku.

– Wychowałem się na jego walkach – mówi Paweł Pawlak. – Jest dla mnie inspiracją, legendą sportów walki i walecznym sercem KSW. Jak usłyszałem, że to będzie Michał, zrobiłem wielkie łał, że będę mógł się z takim gościem zmierzyć w klatce. Od razu zacząłem oglądać wszystkie jego walki. Jego starcia z Silvą i Drwalem. Jego wielkie wojny. Pokazał w nich niesamowity charakter i udowodnił, że nigdy się nie poddaje. Na to się właśnie nastawiam, że Michał wyjdzie bardzo zmotywowany do tej walki. Michał tak bardzo kocha ten sport, że wydaje mi się czasami, że kocha go bardziej, niż samego siebie.

Paweł jest jednak pewny swego i zdeterminowany przed zbliżającą się walką.

– To jest mój czas. Wierzę w to głęboko. Tworzę swoją historię w tej organizacji. Żeby zostać legendą, muszę pokonać legendę. Wierzę, że dokonam tego 16 grudnia. Jeśli będzie okazja znokautowania Michała, zrobię to. Nastawiam się jednak na ciężką przeprawę. Spotkają się dwa silne charaktery. Czuję, że Michał da z siebie milion procent. Ja jednak też się nigdy nie poddaję. Michał będzie musiał mnie zabić, żeby wygrać ze mną to starcie.

Paweł Pawlak wydaje się nie do zatrzymania. Od 2019 roku pozostaje niepokonany. W tym czasie wygrał osiem pojedynków, a raz zremisował. W ostatniej walce, do której doszło podczas XTB KSW Colosseum 2 popularny „Plastinho” rozbił Tomasza Romanowskiego i wywalczył mistrzowski tytuł wagi średniej. Ostatecznie jednak pas dla Pawła nie jest najważniejszy.

– Dla mnie pas nie ma większej wartości. To jest tylko kawałek skóry i metalu. Liczy się jakie wartości reprezentuje. Serce, miłość do tego sportu, determinacja – to są cechy prawdziwego mistrza. Ja już dziś mogę oddać swój pas Michałowi. Wiem, że od paru lat pomaga dzieciom chorym na raka. Niech zrobi z nim coś dobrego, a my bijmy się po prostu o honor.

Paweł ma za sobą bogatą karierę w świecie MMA. Stoczył 27 pojedynków, z których 22 wygrał. Czternaście razy kończył walki przed czasem, a jedenaście zwycięstw zdobył posyłając rywali na deski.

Do starcia Pawła Pawlaka z Michałem Materlą dojdzie już 16 grudnia w PreZero Arenie Gliwice.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
1 grudnia 2023
no image

Michał Materla. Fot. KSW

Podczas grudniowej gali KSW w Gliwicach do okrągłej klatki powróci Michał Materla, były mistrz i jeden z najbardziej doświadczonych zawodników MMA w Polsce.

W drugiej walce mistrzowskiej gali XTB KSW 89 dojdzie do starcia o pas wagi średniej. W konfrontacji tej fenomenalny Paweł Pawlak stanie do pierwszej obrony tytułu przeciwko prawdziwej legendzie MMA w Polsce Michałowi Materli.

– Myślę, że ta walka jest zwieńczeniem mojej kariery – mówi Michał Materla. – Pamiętam jak to wyglądało, gdy zaczynałem, jak wyglądał ten sport, jak wyglądały początki KSW, jak wyglądała moja pierwsza walka o pas, która była okupiona dużym cierpieniem fizycznym. Cieszę się, że po tylu latach, tylu pojedynkach, dalej jestem w tym samym miejscu i będę miał znowu możliwość wygrania pasa.

Michał Materla bez wątpienia jest prawdziwą legendą sportów walki w Polsce. W MMA debiutował w 2003 roku, a na swoim koncie ma 42 stoczone pojedynki. W białym ringu i okrągłej klatce szczecinianin walczył już 29 razy – najwięcej ze wszystkich zawodników KSW. W roku 2012 zdobył mistrzowski pas wagi średniej i obronił go cztery razy.

– Charakter cały czas zwycięża nad zdrowym rozsądkiem i cały czas posuwam ciało do granic wytrzymałości – mówi Michał. – Podejmuję ryzyko i jestem świadom możliwych konsekwencji, ale taki już jestem, taki byłem i taki skończę.

Podczas gali XTB KSW 89 rywalem Michała będzie Paweł Pawlak.

– Paweł jest o tyle niebezpieczny, że nie jest wybitny w jakiejś płaszczyźnie, ale jest bardzo dobry w każdej. Dziś przechodzi renesans swojej kariery. Naprawdę zasługuje, żeby być w tym miejscu, w którym jest. Cieszę się, że będę mógł sprawdzić tego najlepszego Pawła, który dziś się nam prezentuje. Muszę wejść do klatki najlepszą możliwą wersją siebie tego dnia. Wchodzę do walki z myślą o tym, że ją wygram, bez względu na okoliczności.

Materla aż 25 pojedynków wygrał przed czasem. Trzynaście razy poddawał swoich rywali, a dwanaście razy posyłał ich na deski. Szczeciński Berserker w ostatniej walce dla KSW szybko posłał na deski Radosława Paczuskiego, a wcześniej znokautował Kendalla Grove’a.

Starcie Michała Materli z Pawłem Pawlakiem odbędzie się 16 grudnia w PreZero Arenie Gliwice.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
7 listopada 2023
no image

Piotr Kuberski. Fot. KSW

11 listopada podczas gali KSW w Radomiu do okrągłej klatki po raz pierwszy wejdzie Piotr Kuberski, niepokonany od ośmiu walk były mistrz organizacji FEN.

Piotr Kuberski ma na swoim koncie dwanaście zawodowych pojedynków, z których jedenaście zakończył jako tryumfator.

– Droga do KSW była bardzo długa – mówi Piotr Kuberski.  – KSW jest marką rozpoznawalną w całej Europie, więc jest to dla mnie ruch bardzo dobry sportowo, ale też biznesowo. Myślę, że to, iż jestem dobrym człowiekiem i sportowcem przyniosło mnie aż tutaj i jestem z tego dumny. Przyszedłem tutaj sprawdzić się z każdym. W rankingu każdy z zawodników jest bardzo mocny.

Podczas gali w Radomiu Kuberski zmierzy się z Bartoszem Leśką, który ma za sobą trzy walki w organizacji KSW.

– Jest dla mnie topowym zawodnikiem w Polsce i cieszę się, że mogę się z nim sprawdzić. Ma na swoim koncie siedem poddań przez duszenie zza pleców, dysponuje dobrym kardio i bardzo inteligentnie prowadzi walki. To będzie mega wyzwanie sportowe. Bardzo się cieszę, że dojdzie do tej walki.

Popularny „Qbear” znany jest z nokautowania rywali. Większość zwycięstw zanotował przed czasem. Dziesięć razy posyłał rywali na deski, a siedem razy robił to już w pierwszej rundzie starcia. Teraz nastawia się więc na efektowną walkę.

– Spotyka się dwóch czołowych średnich, dwóch doświadczonych zawodników z bardzo dobrym rekordem. Większość walk kończymy przed czasem. Myślę, że to jest nasza najlepsza wizytówka.

Do starcia Piotra Kuberskiego z Bartoszem Leśką dojdzie podczas gali XTB KSW 88 w hali widowiskowo-sportowej Radomskiego Centrum Sportu.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
3 listopada 2023
no image

mateusz gamrot
Mateusz Gamrot. Fot. instagram.com/mateusz_gamrot

Mateusz Gamrot był zawodnikiem rezerwowym do walki mistrzowskiej o pas wagi lekkiej. Ostatecznie jednak nie on dostał szansę na starcie po tym, jak Charles Oliveira wypadł z zestawienia. Polak jednak rozumie zasady gry obowiązujące w organizacji UFC.

Podczas gali UFC 294, która odbyła się 21 października w Abu Zabi, doszło do walki o pas wagi lekkiej pomiędzy Islamem Makhachevem a Alexem Volkanovskim. Mateusz Gamrot był zawodnikiem rezerwowym do tego pojedynku. Wcześniej Makhachev miał zmierzyć się z Charlesem Oliveirą, ale ten wypadł z walki z powodu kontuzji. Polak nie dostał jednak wówczas swojej szansy, bo do starcia wszedł Alex Volkanovski. Mateusz w rozmowie dla Polsatu Sport odniósł się do tej sytuacji.

– Doskonale to rozumiem. W sporcie jestem 12 lat. Koniec końców wygrywa biznes. Volkanovski na chwilę obecną jest większym nazwiskiem niż ja. Na dwa tygodnie przed galą to była jasna decyzja, że wybiorą większe nazwisko. Od samego początku byłem brany pod uwagę jako rezerwowy. Wszyscy mieli na uwadze to, że niedawno miałem pojedynek. Jestem bardzo zadowolony z tego, że UFC mnie zauważyło i doceniło. W ostatnich tygodniach przewijały się nazwiska Makhachev, Volkanovski i Gamrot. To jest dla mnie zwycięstwo. Wróciłem podbudowany i szykuję się na nowy rok.

Mateusz Gamrot zajmuje dziś szóste miejsce w rankingu najlepszych zawodników wagi lekkiej UFC i cały czas chce piąć się na szczyt. Mateusz ma za sobą siedem walk w klatce UFC – wygrał pięć z nich. W ostatnim boju zmierzył się z Jalinem Turnerem i pokonał go na punkty.

Czytaj dalej...
30 października 2023
no image

patryk kaczmarczyk
Patryk Kaczmarczyk. Fot. KSW

W walce wieczoru gali XTB KSW 88 do okrągłej klatki powróci Patryk Kaczmarczyk, numer sześć rankingu najlepszych zawodników wagi piórowej.

Podczas listopadowej gali KSW fani zobaczą niesamowite starcie dwóch lokalnych wojowników, które bez wątpienia można nazwać „Bitwą o Radom”. Patryk Kaczmarczyk zmierzy się w tym boju z numerem dwa rankingu wagi piórkowej, Danielem Rutkowskim. Panowie znają się, ale nie ma między nimi pozytywnych relacji.

– Nigdy w życiu nie trenowaliśmy razem, nie jesteśmy żadnymi przyjaciółmi – mówi Patryk. – Mamy tylko wspólnych znajomych, wspólnych przyjaciół.

Niezależnie jednak od wszystkiego, Patryk podchodzi z respektem do swojego przeciwnika.

– Bardzo szanuję Daniela, wiem jaką drogę przeszedł. Moim celem nie jest personalnie pokonać Daniela Rutkowskiego. Moim celem jest pokonać najlepszego zawodnika w kategorii piórkowej w Polsce. To jest mój główny cel i taka idea przyświeca mi w tej walce.

Patryk nie kryje również, że 11 listopada stanie przed największym wyzwaniem w karierze.

– To jest najmocniejszy rywal w mojej karierze, ale z każdym można wygrać. Daniel jest kompletnym zawodnikiem i myślę, że obecnie najlepszym piórkowym w Polsce. Ma stalowe kardio, mocny boks, mocne zapasy. Muszę być lepszy w każdej płaszczyźnie, jeśli chcę wygrać tę walkę.

Patryk Kaczmarczyk rywalizuje w KSW od roku 2021. W tym czasie stoczył sześć pojedynków, z których cztery wygrał. Po efektownych bojach pokonał Michała Sobiecha, Michała Domina, Pascala Hintzena i Daniela Tărchilę, musiał jednak uznać wyższość Roberta Ruchały i Dawida Śmiełowskiego. Niezależnie jednak od wyniku walki, konfrontacje Patryka zawsze niosą z sobą ogromną dawkę emocji i tym razem ma być tak samo.

– Jeżeli bym nie wierzył, że mogę z nim wygrać, na pewno bym do walki nie wyszedł. Trenuję ciężej niż do jakiejkolwiek walki w swoim życiu, bo wiem jak wielka jest stawka. W jednym ruchu mogę zrobić szach mat. Nie boję się przegrać, nie boję się podjąć ciężkiego wyzwania. Jest bardzo wiele do stracenia, ale jeszcze więcej do zyskania. Wiem, że będę upadał i wstawał. Jak będzie trzeba, będę się kąpał we krwi i walczył do końca. Ta walka to będzie świetny sprawdzian, świetny moment, żeby pokazać, że nie tylko jestem dobrym technicznie zawodnikiem, ale potrafię też mocno przewalczyć wszystkie rundy.

Reprezentant RKT Radom w KSW zdobył już bonus za najlepsze starcie i najlepszy nokaut wieczoru. 25-latek jest byłym mistrzem organizacji Armia Fight Night. Na swoim koncie ma dziesięć wygranych, z których pięć zdobył przed czasem.

Do walki Patryka Kaczmarczyka z Danielem Rutkowskim dojdzie już 11 listopada podczas gali XTB KSW 88, która odbędzie się w hali widowiskowo-sportowej Radomskiego Centrum Sportu.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
27 października 2023
no image

albert odzimkowski

Na karcie walk gali XTB KSW 88 nie mogło zabraknąć ulubieńca lokalnej publiczności, Alberta Odzimkowskiego.

Albert Odzimkowski po raz drugi zawalczy podczas gali KSW w Radomiu i nie kryje, że daje mu to dużo radości.

– Jestem naprawdę dumny z tego, że mieszkam w Radomiu – mówi Odzimkowski. – Kocham swoje miasto. Jestem lokalnym patriotą. Mamy piękną historię jako miasto, ale mamy też piękną historię sportową.

Podczas pierwszej gali KSW w Radomiu Albert Odzimkowski przywitał w okrągłej klatce debiutującego w niej Irlandczyka, Tommy’ego Quinna i w trakcie pojedynku mógł liczyć na ogromny doping własnych kibiców.

– Radom lubi, Radom umie i Radom kocha kibicować swoim zawodnikom. Jeśli w walce nic nie da rady, to co innego może dać, jeśli nie te trybuny, które mnie niosą.

Popularny „Złoty” jest bardzo lubiany wśród kibiców i ma swoją pokaźną grupę wiernych fanów, którzy zawsze mu dopingują.

– Trudno jednak mi powiedzieć skąd takie wsparcie dla mnie. Nie zabiegam o to specjalnie. Staram się być po prostu w porządku wobec ludzi. Jak mogę pomóc, to pomagam i wydaje mi się, że to dobro wraca, a ja w życiu mam szczęście do dobrych ludzi.

Odzimkowski ma za sobą sześć pojedynków w okrągłej klatce KSW. Ostatni raz walczył w listopadzie zeszłego roku, ale musiał uznać wyższość Henry’ego Fadipe. Przed tym starciem Albert zmierzył się po raz drugi z Tommym Quinnem i wygrał przez TKO już w pierwszej rundzie boju. Najbliższym rywalem Alberta będzie specjalista od kończenia walka przed czasem, Nemanja Nikolić. Do starcia dojdzie już 11 listopada w hali widowiskowo-sportowej Radomskiego Centrum Sportu.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
11 października 2023
no image

Michal Martinek. Fot. KSW

Podczas gali KSW 87 Michal Martínek, lokalny bohater z Czech, stanie do kolejnej rywalizacji w drodze na szczyt królewskiej kategorii wagowej.

Michal Martínek jest byłym mistrzem wagi ciężkiej czesko-słowackiej organizacji Oktagon MMA i najlepszym czeskim zawodnikiem królewskiej kategorii. Zanim jednak wszedł do świata MMA, pochłaniał go inny sport.

– Piętnaście lat grałem w hokeja – wspomina Michal. – Od czternastu lat zajmuję się MMA. Od roku 2016 walczę zawodowo. Jestem dumny, że jestem częścią KSW, bo oglądałem gale jeszcze jako młody hokeista. Z chłopakami z drużyny oglądaliśmy Materle, Khalidova i Pudzianowskiego. W życiu mi wtedy nie przyszło do głowy, że kiedyś odłożę kij i łyżwy, założę rękawice do MMA i będę walczył w Trzyńcu w starciu wieczoru z Darko Stošiciem. Rozegrałem tu wiele meczów jako hokeista, a teraz wrócę jako zawodnik MMA. Kiedy zadzwoniło do mnie KSW i dostałem informację o terminie mojej walki i że będzie to w Trzyńcu, to było dla mnie jak najlepszy prezent bożonarodzeniowy.

Martínek nie kryje swoich sportowych ambicji i chęci udowodnienia czegoś w świecie MMA.

– Wielu ludzi pyta mnie, dlaczego wybieram sobie takich trudnych rywali. Chcę pokazać wszystkim zawodnikom, że czasy, kiedy Czesi dostawali w dupę się skończyły. Po to tutaj jestem, dlatego naprzeciwko mnie staje Darko Stošić i dlatego chcę w klatce zrobić piekło.

Michal wie, czego może spodziewać się po swoim rywalu i zapowiada, że będzie na to gotowy.

– Mocne strony Darko – doświadczenie zapaśnicze, IQ w walce i dobre oko. Dobrze kontruje i skraca dystans z wyższymi zawodnikami. Jest przyzwyczajony do walki z nimi. Ma mocne uderzenie, mocne sierpy i dysponuje dobrym cardio. To wszystko daje nam gwarancję świetnej walki, w której chcę dyktować warunki, chcę dominować. To będzie ciężka walka. Eliminator do starcia o pas wagi ciężkiej.

Michal Martínek zadebiutował w KSW w czerwcu 2022 roku na gali z numerem 71. Jego rywalem był Filip Stawowy, którego Martínek w ładnym stylu rozbił na pełnym dystansie. W drugim starciu Czech zmierzył się z Danielem Omielańczukiem, ale po bardzo wyrównanym boju, przegrał z nim jednogłośną decyzją sędziów.

Do walki Michala Martínka z Darko Stošiciem dojdzie już 14 października podczas gali KSW 87, która odbędzie się w czeskim Trzyńcu w hali Werk Arena.

Czytaj dalej...
1 października 2023
no image

Roman Szymański

Podczas drugiej gali KSW w Czechach Roman Szymański, były pretendent do pasa mistrzowskiego wagi lekkiej i numer trzy rankingu tej kategorii wagowej, stoczy czternastą walkę w okrągłej klatce.

Roman Szymański ma za sobą trzynaście pojedynków w KSW, z których dziewięć wygrał. W MMA rywalizuje od roku 2012 i nie planuje jeszcze odwieszać rękawic na kołek.

– Chciałbym się pobić jeszcze kilka lat, ale też nie chciałbym stać się więźniem walczenia – mówi Roman. – Raczej będę się starać, żeby na siłę tego nie robić, kiedy organizm odmówi posłuszeństwa. Aktualnie jestem zdrowy, czuję się dobrze i chcę to robić. Sprawia mi to wielką frajdę.

Podczas gali KSW 87 Roman Szymański zmierzy się z niepokonanym od ośmiu starć Czechem, Leo Brichtą, i zamierza zatrzymać go w drodze do kolejnego sukcesu.

– Jest młody, ambitny, zdolny, bitny, do tego mocny fizycznie. Jest gościem, który może napsuć krwi. Widzę w nim kilka lat młodszego siebie. Zawziętego, upartego, silnego gościa, który dąży do sukcesu. Ja kilka lat temu byłem w tym samym miejscu, a on idzie moimi śladami i nie dojdzie tam, gdzie ja jestem dzisiaj.

Roman Szymański ma za sobą dwie walki mistrzowskie o pas KSW. Dziś jednak nie skupia się tylko na tym, aby ponownie walczyć o tytuł.

– Dwa razy podchodziłem do pasa. Cały czas mam też w sobie głód, który powoduje, że chciałbym go mieć. Kiedyś jednak celem był tylko pas, teraz natomiast jest też frajda z walk. Chcę się bić i dawać dobre pojedynki, a jeżeli efektem ubocznym będzie dojście do pasa, to będzie zajebiście.

Szymański znany jest ze swojego widowiskowego stylu walki i zdobycia pięciu bonusów za najlepsze starcia wieczoru. Jest też zawodnikiem przekrojowym, których tyle samo razy w karierze wygrywał nokautując, jak i poddając swoich rywali.

Do walki Romana Szymańskiego z Leo Brichtą dojdzie już 14 października w Trzyńcu, w hali Werk Arena.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
19 września 2023
no image

Czy Mamed Khalidov zawalczy w boksie i kto będzie jego rywalem? Dyskusja na temat potencjalnej walki pięściarskiej byłego mistrza KSW trwa w najlepsze.

Mamed Khalidov zaskoczył niedawno fanów mówiąc w nagraniu zamieszczonym na Instagramie, że chciałby sprawdzić się w bokserskim ringu. Na słowa Mameda szybko zareagował Jan Błachowicz, który za pośrednictwem serwisu X wyraził chęć stocznie walki z byłym mistrzem KSW. Ostatecznie jednak Jan Błachowicz cały czas ma wiążący kontrakt z UFC i nie wiadomo czy mógłby podjąć się walki w ringu z Mamedem. W trakcie programu Oktagon Live temat ten został podniesiony przez Macieja Turskiego, który zwrócił uwagę na kontrakt Jana z UFC. Na te słowa zareagował jednak Wojsław Rysiewski, dyrektor sportowy KSW, który stwierdził:

– Z tego co wiem, to do końca nie jest tak. Ten tweet Jank nie był tylko mieszaniem zupy.

Pytanie zatem o możliwość stoczenie walki w ringu pozostaje otwarta.

Na giełdzie nazwisk związanych z potencjalną walką z Mamedem pojawił się również Tomasz Adamek, który odnosząc się do tego pomysłu powiedział na kanale Koloseum w serwisie YouTube:

– Czy ta walka dojdzie do skutku? Musimy poczekać. Z Mateuszem Borkiem rozmawiałem nawet dzisiaj. Czekamy na jakieś informacje. (…) Jeżeli będzie wszystko dograne, Mateusz Borek dopracuje szczegóły, to mogę się przygotować i powalczyć.

Mamed Khalidov rywalizuje w zawodowym MMA od roku 2004. W tym czasie stoczył 47 pojedynków, z których 37 wygrał. W ostatnich latach Mamed nie miał najlepszej passy w klatce. Przegrał dwa razy z Tomaszem Narkunem, a potem ze Scottem Askhamem. W roku 2020 zrewanżował się Anglikowi i odebrał mu mistrzowski tytuł, ale w następnym boju utracił go na rzecz Roberto Soldicia. Dziś Mamed jest po dwóch wygranych z rzędu. W grudniu zeszłego roku pobił Mariusza Pudzianowskiego, a niedawno ponownie pobił Scotta Askhama.

Czytaj dalej...
15 września 2023
no image

sebastian przybysz
Sebastian Przybysz. Fot. KSW

Już podczas gali KSW 86, która odbędzie się 16 września we Wrocławiu, do klatki organizacji powróci Sebastian Przybysz, były mistrz wagi koguciej. Dla Sebastiana będzie to szesnasta zawodowa walka w karierze i dwunasta w KSW.

Sebastian Przybysz ma 30 lat, a sport był obecny w jego życiu od dzieciństwa.

– Sport zawsze istniał w moim życiu, bo byłem bardzo dzikim dzieckiem, wiele mnie było wszędzie, ale też nigdy nie byłem najlepszy w sporcie – wspomina Sebastian. – Lubiłem jednak rywalizować z innymi. Szukałem różnych sposobności do tego. W wieku jedenastu lub dwunastu lat zacząłem nieco grać w koszykówkę z kolegami na lokalnym boisku. Przez jakieś trzy lata rzucanie do kosza było moją pasją. Uwielbiałem grać, uwielbiałem tę rywalizację. Streetball był czymś niesamowitym. Potrafiliśmy każdego dnia spędzać po dwie, trzy godziny na boisku, a w weekend jeszcze więcej.

Ostatecznie jednak Sebastian postanowił spróbować swoich sił na siłowni, ale w salce, w której trenował był zawieszony również worek bokserski i właśnie tam Przybysz złapał bakcyla sportów walki.

– Moje początki, to był piwniczny boks. Przez chwilę byłem uczony przez moich przyjaciół. Natomiast pierwszy sport walki, na który się wybrałem, to było taekwondo. Chodziłem na salę przez jakieś trzy, cztery miesiące. Obraziłem się na taekwondo w momencie, kiedy chciałem jechać na pierwsze zawody i trener zabronił mi startu w walkach. Żeby wystartować trzeba było mieć wyższy pas, a ja w tamtym momencie zdałem tylko jeden egzamin. Mogłem jedynie robić układy i techniki specjalne. Brakowało mi tego, żeby się sprawdzić. Zacząłem trenować kickboxing, ale cały czas czułem, że czegoś mi brakuje. W końcu wylądowałem na macie, gdzie było jiu-jitsu i MMA. Zacząłem trenować przekrojowo i wtedy zrozumiałem, że to jest to, co chciałbym w życiu robić.

Sebastian szybko zaczął walczyć amatorsko.

– Na amatorskich zawodach stoczyłem ponad dwadzieścia walk, z czego zdecydowaną większość wygrałem. W roku 2012 wywalczyłem mistrzostwo Polski, a rok później w Elblągu puchar Polski. Biłem się też podczas amatorskiego pucharu KSW.

W roku 2016 Przybysz zadebiutował w zawodowym MMA, w którym z sukcesami rywalizuje do dziś. W roku 2021 zdobył mistrzowski tytuł wagi koguciej KSW, a dwa lata później go utracił.

Podczas gali KSW 86 Sebastian ponownie zawalczy o pas, który odebrał mu Jakub Wikłacz. Przybysz stanie przed szansą rewanżu i odzyskania tytułu. Będzie to już czwarta konfrontacja tych zawodników w zawodowym MMA. We wcześniejszych trzech walkach dwa razy tryumfował Wikłacz, a Przybysz zdobył jedną wygraną. Wielki finał ich historii nastąpi już 16 września we wrocławskiej hali Orbita.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
14 września 2023
no image

dawid śmiełowski
Dawid Śmiełowski. Fot. KSW

Podczas gali KSW 86 Dawid Śmiełowski wejdzie do okrągłej klatki po raz trzeci i spróbuje zdobyć kolejną wygraną przed czasem.

Dawid Śmiełowski pozostaje niepokonany w zawodowej karierze i wszystkie dotychczasowe walki wygrał przed czasem. „Królik” słynie z efektownego stylu walki, co zaprezentował też dwa razy w okrągłej klatce. Debiutując w KSW Dawid znokautował Filipa Pejicia, a w drugiej walce posłał na deski Patryka Kaczmarczyka.

– W walce trochę za długo się czasem rozkręcam, ale też jestem typem zawodnika, który lubi poczytać sobie trochę rywala, zobaczyć co chce zrobić – mówi Dawid. – Myślę, że umiem się dostosować nieco do przeciwnika, zobaczyć jak się rusza, co robi i gdzieś w końcowych rundach udaje mi się wstrzelić w to wszystko.

Teraz Dawid zmierzy się z Lom-Alim Eskievem, byłym pretendentem do tytułu mistrzowskiego, który zastąpił go w walce z Robertem Ruchałą, z której Dawida wykluczyła kontuzja.

– W KSW mam dwie walki wygrane przed czasem i myślę, że tę walkę też wygram w taki sposób. Lom-Ali jest byłym pretendentem. Wszedł za mnie w zastępstwie do Roberta i dał mu naprawdę ciężką walkę.

Dawid nie kryje, że jego ambicją jest walka o pas z Salahdine’em Parnasse’em.

– Myślę, że jeśli pokonam Lom-Aliego przed czasem, a tak się stanie, to będzie jasny sygnał dla włodarzy, kto następny powinien walczyć o pas tej kategorii. Widziałem, że ludzi piszą, że nie ma żadnego Polaka, który może pokonać Salahdine’a. Wiem jednak, że mam argumenty, żeby z nim wygrać, a na pewno, aby dać mu najcięższą walkę z dotychczasowych.

Popularny „Królik” powróci do klatki po dłuższej przerwie od startów, ale liczy na to, że w tym roku stoczy dwa pojedynki.

– Jestem zawodnikiem, który nie bije się zbyt często, ale chciałbym to zmienić i walczyć częściej. Plany pokrzyżowała mi kontuzja. Chciałbym w tym roku jeszcze zawalczyć. Zobaczymy czy to się uda. Będę robił wszystko, aby tak się stało.

Do walki Dawida Śmiełowskiego z Lom-Alim Eskievem dojdzie już 16 września podczas gali KSW 86 we Wrocławiu.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
4 września 2023
no image

Filip Stawowy. Fot. KSW
Filip Stawowy. Fot. KSW

Podczas gali KSW 86 do okrągłej klatki powróci Filip Stawowy, który zmierzy się z doświadczonym Victorem Peštą. Przed nadchodzącym starciem Polak zapowiada, że cieszy się z takiego zestawienia, bo chce mierzyć się z najlepszymi.

Filip Stawowy stoczył do tej pory trzynaście pojedynków, z których dziesięć wygrał, a osiem skończył posyłając rywali na deski. Cały czas jednak łączy swoją sportową karierę z pracą, ale dąży do tego, aby w przyszłości móc w całości poświecić się MMA.

– Chciałbym z tego żyć, chciałbym móc z tego utrzymać rodzinę – mówi Filip. – To są moje pierwsze przygotowania, w czasie których udało mi się na pięć tygodni wziąć wolne w pracy i teraz widzę, ile więcej mógłbym wcześniej osiągnąć, gdym miał taką możliwość, gdybym mógł zająć się tylko i wyłącznie sportem. Ma to wpływ nie tylko na treningi, ale też na regenerację i inne aspekty przygotowań do walki. Różnica w treningach łączonych z pracą, a całkowitym skupieniu się tylko na sporcie jest ogromna.

26-letni zawodnik z Murowanej Gośliny ma za sobą dwie walki w okrągłej klatce. Debiutując w KSW zmierzył się z Michalem Martinkiem, ale przegrał z nim na punkty. W drugim starciu, do którego doszło podczas XTB KSW 81, Filip poddał duszeniem zza pleców Marka Samociuka. Kolejne zwycięstwa mają go przybliżyć do wymarzonego celu.

– Żeby dojść do etapu, na którym można w całości zająć się sportem, trzeba się pokazać, trzeba swoje przewalczyć, trzeba wejść na odpowiedni poziom i zbudować swoją markę, swoją rozpoznawalność. Nadzieja lepszej przyszłość pcha mnie do przodu, ale też oczywiście czerpię z tego przyjemność. Sporty walki pomogły mi również wyrwać się z dużych problemów z nadwagą. Dziś nie jest jeszcze idealnie, ale mi już to nie doskwiera. Kiedyś było dużo gorzej, było ponad 20 kilogramów więcej, myślę więc, że MMA w pewnym sensie mnie uratowało.

Podczas KSW 86 Filip Stawowy zmierzy się z Viktorem Peštą, jednym z najbardziej znanych czeskich zawodników MMA.

– Cieszę się, że jest to doświadczony, wymagający rywal. Po to to robię, aby mierzyć się z dobrymi zawodnikami. Po to wylewam litry potu na treningach. Victor na pewno jest mocnym przeciwnikiem i jeśli wygram, będzie dla mnie to bardzo duży skok do przodu. Wprawdzie Pešta dwie ostatnie walki przegrał, ale bił się w UFC i chociaż super mu tam nie poszło, to jednak dostanie się do tej organizacji o czymś świadczy. Jestem bardzo zadowolony z tej walki, z tego zestawienia.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
22 sierpnia 2023
no image

jan błachowicz
Jan Błachowicz. Fot. Instagram/janblachowicz

Jan Błachowicz, były mistrz UFC wagi półciężkiej, nie myśli aktualnie o kolejnej szansie na walkę o pas. Chce się skupić na treningach i kolejnych pojedynkach.

Jan Błachowicz cały czas chce powrócić na szczyt wagi półciężkiej UFC, ale nie skupia się teraz na tym celu. Polak przegrał ostatnią walkę z Alexem Pereirą, która mogła zapewnić mu starcie o tytułu i  teraz stara się nie myśleć o kolejnej szansie mistrzowskiej. W rozmowie dla kanału Sportsnaut Błachowicz powiedział:

– Zobaczymy co będzie dalej. Muszę patrzeć w przyszłość. Muszę zrobić kilka kolejnych walk, zarobić na nich nieco pieniędzy i być może w przyszłości będę miał kolejną szansę na walkę o pas. Aktualnie nie myślę jednak o tym. Chcę wrócić na salę treningową, sprawdzić co spowodowało, że po pierwszej rundzie w ostatniej walce byłem zmęczony i to poprawić.

Jan zdradził też, że musi zrobić sobie mały zabieg łokcia i po nim będzie miał trzy lub cztery tygodnie przerwy. Potem będzie mógł wrócić do treningów i skupić się na kolejnych wyzwaniach.

Jan Błachowicz bije się dla UFC od roku 2014. Dla Amerykańskiej marki stoczył już dwadzieścia walk. Na razie nie wiadomo kiedy i z kim Polak zmierzy się z kolejnym pojedynku.

 

Czytaj dalej...
18 sierpnia 2023
no image

Salahdine Parnasse. Fot. KSW

Już 19 sierpnia Salahdine Parnasse, podwójny mistrz KSW, stanie do obrony tytułu kategorii piórkowej i zapowiada, że chce zafundować rywalowi nokaut.

Po zdobyciu tytułu mistrzowskiego wagi lekkiej Salahdine Parnasse wraca do wagi piórkowej, aby po raz trzeci bronić pasa tej kategorii.

– Jestem podwójnym mistrzem, więc mam podwójne zobowiązania, a moim celem jest bycie niepokonanym w obu kategoriach – mówi Salahdine.

Najbliższym rywalem Francuza będzie Robert Ruchała, młody i niepokonany tymczasowy czempion, który zapowiada, że jest gotów na to, aby zostać pierwszym Polakiem, który pokonał Salahdine’a.

– Myślę, że nikt nie jest gotów na to wyzwanie – przyznaje Parnasse. – Jestem mistrzem dwóch kategorii i udowodniłem swoją wartość. Zamierzam też ją udowodnić ponownie 19 sierpnia w walce z Robertem i pokazać mu na co mnie stać. Nie widzę żadnego podobieństwa między nami. Zdobyłem pas w wieku 21 lat. Nikt wcześniej tego nie zrobił. Robert jest młody, ja jednak zdobyłem tytuł na długo przed nim i pokazałem światu MMA kim jestem. On jeszcze nie udowodnił, że jest do mnie podobny. Jest trochę chaotyczny i szalony w swoich walkach. Muszę przygotować pod niego dobrą strategię. On też pewnie będzie miał plan. Jest dobrym zawodnikiem, jest niepokonany. Niemniej, nie mierzył się nigdy z kimś takim, jak ja.

Francuz wywalczył tytuł wagi piórkowej w roku 2019 pokonując przed czasem Romana Szymańskiego. Kilka miesięcy później obronił go w starciu z Ivanem Buchingerem. W roku 2021 przegrał pojedynek z Danielem Torresem i utracił pas, ale w kolejnym boju poddał Filipa Pejicia i kilka miesięcy później zrewanżował się Torresowi w walce na gali KSW 65. Zasiadając ponownie na tronie wagi piórkowej Parnasse pokonał Daniela Rutkowskiego i ruszył na podbój wagi lekkiej.

W pojedynku z Robertem Ruchałą Salahdine zawalczy na terytorium przeciwnika. W Nowym Sączu, rodzinnym mieście Roberta, publiczności będzie stała murem za Polakiem.

– Już to przerabiałem. Walczyłem z Danielem Rutkowskim w jego rodzinnym mieście, w Radomiu. Było dużo gwizdów, ale pokonałem go, mam więc już wprawę w walce na terytorium wroga. Chcę wygrać przez ładny nokaut. Byłoby idealnie.

Do pojedynku Salahdine’a Parnasse’a z Robertem Ruchałą dojdzie już 19 sierpnia podczas gali XTB KSW 85. Panowie wejdą do okrągłej klatki rozstawionej w Amfiteatrze Parku Strzeleckiego w Nowym Sączu.

Czytaj dalej...
16 sierpnia 2023
"Książki są odskocznią" - Mateusz Gamrot wskazuje ciekawe tytuły do
przeczytania

mateusz_gamrot

Mateusz Gamrot szykuje się do kolejnej walki w organizacji UFC i w trakcie przygotowań zamierza czytać książkę Bądź jak woda, przyjacielu. Nauki Bruce’a Lee

Już 23 września Mateusz Gamrot wróci do oktagonu UFC i zmierzy się w nim z Rafaelem Fizievem. Przygotowując się do tego pojedynku Mateusz zamierza czytać książkę, którą otrzymał w prezencie od Joanny Jędrzejczyk, o czym powiedział w audycji Przemka Górczyka.

 – Dostałem fajną książkę od Asi Nauki Bruce’a Lee – powiedział Mateusz. – Często będę chciał sobie odłożyć głowę gdzieś indzie, skupić się na czymś innym, wtedy mam książkę i fajnie wszystko ukierunkowuje na walkę.

Mateusz wypowiedział się też szerzej na temat tego co czyta i czemu to robi.

– Wiedza rozwija, czynie książek rozwija. Nigdy nie byłem asem w szkole, z czytaniem też byłem na bakier. Z biegiem czasu doszedłem do tego, że książki są fajne. Później zacząłem też medytować przed walkami i zauważyłem, że książki są odskocznią dla mnie, że nie myślę o bzdurach, tylko skupiam się na tym, co jest w książce. Nie czytam kryminałów czy książek o hobby, czytam typowo pod sport, pod psychologię, pod układanie sobie jakichś elementów w głowie. Przeczytałem Potęgę podświadomości, Umysł mistrza. To są książki takie psychologiczne pod sport, które nakręcają, które kierunkują ci rzeczy w głowie pod to, jak powinieneś myśleć. Przeczytałem Kopalnię talentów, naprawdę świetną książkę o gościu, który jeździł po świecie i badał definicję sukcesu.

Mateusz Gamrot ma za sobą siedemwalk w klatce UFC – wygrał pięć z nich. W ostatnim boju zmierzył się z Jalinem Turnerem i pokonał go na punkty. Popularny „Gamer” nie kryje swoich mistrzowskich ambicji i zapowiada, że w przyszłości zasiądzie na tronie wagi lekkiej.

Czytaj dalej...
11 sierpnia 2023
no image

Adrianna Kreft. Fot. KSW

Podczas gali XTB KSW 85 do okrągłej klatki powróci niepokonana Adrianna Kreft, która będzie chciała wydłużyć swoją świetną serię wygranych.

Adrianna Kreft dość późno zdecydowała się na wejście do świata sportów walki.

– Jako dziecko i nastolatka byłam bardziej antysportowa – przyznaje Adrianna. – Gdy miałam 22 lata, zaczęłam intensywnie ćwiczyć na siłowni. Monotonia treningów sprawiła jednak, że najzwyczajniej w świecie mi się to w końcu znudziło. Kolega zaprowadził mnie wówczas do klubu MMA Team Tczew, złapałam bakcyla, zostałam i po dziś dzień tam trenuję. Potrzebowałam chyba czegoś, co mogło mi dać nieco adrenaliny, a poza tym nigdy nie chciałam mieć tzw. przeciętnego życia, zawsze mnie to przerażało, jestem więc dziś tu, gdzie jestem i czuję się z tym świetnie.

Pierwszą walkę półzawodową Adrianna stoczyła po ośmiu miesiącach treningów, ale musiał w niej uznać wyższość Pauliny Wiśniewskiej, przyszłej brązowej medalistki mistrzostw świata MMA. Kolejnych pięć starć półzawodowych poszło jednak po myśli Ady i większość z tych bojów wygrała przed czasem. Reprezentantka MMA Team Tczew zadebiutowała w profesjonalnych klatkach w czerwcu 2021 roku i szybko wygrała trzy starcia. Tryumfy te otworzyły jej drzwi do walk dla organizacji KSW. Adrianna zadebiutowała w okrągłej klatce podczas gali KSW 75 i pokonała na punkty doświadczoną Petrę Částkovą. W drugim pojedynku, do którego doszło w kwietniu tego roku, Adrianna szybko rozprawiła się z Karoliną Owczarz, zwyciężając z nią przez poddanie. Tym samym Kreft zdobyła piątą wygraną w zawodowy MMA, w którym pozostaje niepokonana.

– Jakaś presja związana z byciem niepokonaną oczywiście istnieje – przyznaje Ada. – Ważne jest jednak, aby presja nie spalała, aby być w tym wszystkim dojrzałym. Myślę, że to nie jest jeszcze moment na przegraną. Czuję, że to jest mój czas, czuję to w sobie i myślę, że 19 sierpnia będę mieć już rekord 6-0.

Podczas gali w Nowym Sączu Adrianna zmierzy się z Yasmin Guimarães, która w okrągłej klatce zadebiutowała w marcu na gali KSW 80 i wygrała z doświadczoną kickboxerką, Emilią Czerwińską.

– Sądzę, że jest to największe wyzwanie w mojej karierze. Yasmin jest zawodniczką przekrojową, kompletną. Ma dobre zapasy i muay thai, z którego się wywodzi. Dysponuje też dobrą kontrolą w parterze. Jest groźna i dobra, ale ja myślę, że jestem lepsza i groźniejsza. Cieszę się, że się z nią zmierzę, bo od początku chciałam walczyć z najlepszymi, a skoro ona pokonała jedną z najlepszych dziewczyn w naszej wadze, tym bardzie chcę się z nią sprawdzić.

Dla Ady starcie na XTB KSW 85 będzie drugim pojedynkiem w tym roku, ale zawodniczka MMA Team Tczew liczy na to, że nie ostatnim.

– Chcę walczyć często. Trzy starcia w roku to dla mnie optymalna częstotliwość. Jeśli teraz wszystko ułoży się po mojej myśli, chciałabym wrócić do klatki pod koniec roku.

Do walki Adrianny Kreft z Yasmin Guimarães dojdzie już w 19 sierpnia w Nowym Sączu.

Czytaj dalej...
8 sierpnia 2023
no image

robert ruchała

Robert Ruchała, tymczasowy mistrza KSW wagi piórkowej, już 19 sierpnia stanie do starcia unifikacyjnego z pełnoprawnym czempionem Salahdine’em Parnasse’em i jest przekonany, że jako pierwszy Polak w historii pobije go w klatce.

Robert Ruchała po raz drugi w karierze będzie miał okazję zawalczyć w swoim rodzinnym mieście.

– To ogromna presja – mówi Robert. – Udowodniłem już jednak, że potrafię ją udźwignąć. Cel jest jeden, wygrać. Chcę dać też kibicom ogromne widowisko. Wszyscy mówią, że Salahdine jest fenomenalny i bardzo ciężko coś mu zrobić, ale ja widzę swoje szanse i wiem, że mogę być pierwszym Polakiem, który go pokona.

W ostatnim pojedynku stoczonym w Nowym Sączu reprezentant Grapplingu Kraków pokonał w emocjonującej konfrontacji doświadczonego Damiana Stasiaka. Walka ta została wybrana najlepszym pojedynkiem gali KSW 75 i otworzyła Robertowi drzwi do starcia o pas, do którego doszło w marcu roku 2023. Robert stanął do rywalizacji z Lom-Alim Eskievem, pokonał go na mistrzowskim dystansie i zdobył tymczasowy pas wagi piórkowej. Konfrontacja ta również została wybrana najlepszym pojedynkiem wieczoru. Teraz Robert zmierzy się z Salahdinem’em Parnasse’em i zamierza ponownie pokazać na co go stać.

– Oglądałem jego starcia jeszcze zanim walczyłem w KSW – wspomina Robert. – Jego styl mi imponował. Mam do niego ogromny szacunek. Myślę, że jest najmocniejszym rywalem na jakiego mogłem trafić, ale wierzę też mocno, że mogę wygrać tę walkę.

Robert nie tylko jednak wierzy w swoje umiejętności, ale też ciężko pracuje, aby cały czas stawać się lepszym.

– Tym razem powiedziałem sobie, że przygotowanie na sto procent, to za mało. Haruję jak wół, byłem w USA, jeżdżę po Polsce. Rozwijam się cały czas, mentalnie jestem gotowy do tej walki. Salahdine jest wielopłaszczyznowy, szybki, dynamiczny i przede wszystkim umie myśleć w walce. Tutaj nie ma jednak przypadku, tak miało być. Miałem zdobyć pas, pojechać do Stanów, nabyć ogromnej pewności i wrócić na walkę z mistrzem. Ciężką pracą doszedłem do tego miejsca, gdzie jestem teraz i czuję, że każdy chce, żebym był pierwszym Polakiem, który pokona Salahdine’a.

Robert Ruchała idzie jak burza przez świat MMA i do dziś pozostaje niepokonany. 25-latek z Nowego Sącza ma na koncie dziewięć zwycięskich pojedynków. Sześć z nich stoczył walcząc dla organizacji KSW.

Do walki Roberta Ruchały z Salahdine’em Parnasse’em dojdzie podczas XTB KSW 85 w Amfiteatrze Parku Strzeleckiego w Nowym Sączu.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...
4 sierpnia 2023
no image

Wiktoria Czyżewska. Fot. KSW

Podczas gali XTB KSW 85 do okrągłej klatki powróci niepokonana Wiktoria Czyżewska i powalczy o kolejne zwycięstwo w karierze.

Wiktoria Czyżewska ma zaledwie 19 lat. W tym roku zdawała maturę i musiała nieco oderwać się od świata MMA, ale teraz wraca, aby ponownie pokazać na co ją stać. Zawodniczka z Końskich jest na początku zawodowej drogi przez świat MMA, ale ma już na koncie wiele sukcesów w różnych dyscyplinach sportów walki.

– Na matę trafiłam w wieku ośmiu lat – wspomina Wiktoria. – Zaczęłam od treningów w grupie MMA Kids. Trzy lata później rozpoczęłam przygodę z karate, w którym zdobyłam złoty i brązowy medal mistrzostw Europy. W wieku lat piętnastu przerzuciłam się na kickboxing. Pięć razy wywalczyłam tytuł mistrzyni Polski. Zdobyłam też puchar świata, ale w końcu skupiłam się w całości na MMA.

W MMA Wiktoria stoczyła siedemnaście amatorskich pojedynków. Zdobyła między innymi tytuł mistrzyni Polski i Europy Amatorskiej Ligi MMA. Rywalizowała też w brazylijskimi jiu-jitsu, w którym wywalczyła medal mistrzostw Polski ADCC. W grudniu zeszłego roku zadebiutowała w KSW i podczas gali XTB KSW 77 błyskawicznie znokautowała Oleksandrę Karasevę. Dla Polki była to druga zawodowa wygrana i drugie efektowne zwycięstwo przez nokaut. Teraz Wiktoria przywita debiutującą w okrągłej klatce, również niepokonaną, Sandrę Succar.

– Staram się przygotować przekrojowo na wszystko, co może przynieść walka, żeby rywalka nie mogła mnie niczym zaskoczyć. Przed tym starciem wyjechałam na Florydę do klubu American Top Team, gdzie miałam okazję trenować między innymi z Maryną Moroz, doświadczoną zawodniczką UFC. Dużo się nauczyłam i sporo doświadczenia wyniosłam z tego wyjazdu.

Dla Wiktorii starcie na XTB KSW 85 będzie pierwszym pojedynkiem w tym roku, ale młoda zawodniczka chciałaby wrócić do klatki jeszcze listopadzie lub grudniu.

– Wydaje mi się, że jeśli wygram najbliższą walkę, to otworzy mi się droga do poważniejszych starć rankingowych w mojej kategorii w KSW. Jestem ambitna i marzę o tym, żeby w przyszłości zdobyć pas KSW.

Do pojedynku Wiktorii Czyżewskiej z Sandrą Succar dojdzie już 19 sierpnia w Amfiteatrze Parku Strzeleckiego w Nowym Sączu.

źródło: kswmma.com

Czytaj dalej...