Patronat medialny

1 lutego 2022

umowa

Randy Couture, były mistrz UFC wagi ciężkiej i półciężkiej, nie ma najlepszego zdania na temat kontraktów, które oferuje zawodnikom amerykańska marka.

Temat zarobków i kontraktów zawodników z UFC stał się ponownie głośny za sprawą Francisa Ngannou, mistrza wagi ciężkiej, który chce negocjować lepsze warunki współpracy z amerykańskim gigantem. Ngannou zarzuca UFC, że czuje się trochę jak niewolnik. Mistrz chce nie tylko lepiej zarabiać, ale też mieć możliwość walczenia w boksie.

Randy Couture, który przez lata walczył pod banderą UFC, będąc gościem programu The MMA Hour, powiedział, że jeszcze gorzej od standardowych kontraktów wyglądają umowy podpisywane z zawodnikami chcącymi wziąć udział w programie The Ultimate Fighter.

– Pracowałem przy pierwszych czterech sezonach programu The Ultimate Fighter. W programie było też kilku moich chłopaków z maty: Nate Quarry czy Chris Leben. Oni podpisali kontrakty. Jeśli chcesz więc zobaczyć umowę, która jest jednostronnym bajzlem, spójrz na te kontrakty. Są okropne, ale my jako zawodnicy chcemy walczyć. To właśnie kochamy robić.

Couture dodał również, że nie dziwi się, iż UFC mocno naciska na Francisa Ngannou w sprawie jego kontraktu. Jest przekonany, że szef UFC miał nadzieję, iż Ngannou przegra walkę w obronie pasa z Cirylem Gane. Ostatecznie jednak Francis obronił tytuł i teraz chce walczyć o nowy kontrakt. Na razie jednak musi przejść operację kolana, co wykluczy go z rywalizacji na 9 miesięcy. W tym czasie jego menadżer liczy na to, że zamknie sprawę nowej umowy.

 

 

0 komentarzy